TAM, SAM i SOM policzone w kontach, nie w milionach złotych
W skrócie
Rynek wyrażony w milionach złotych nie mówi nic o tym, ile kont ma dostać zespół w poniedziałek rano. Policzony od dołu TAM to liczba firm spełniających kryteria, SAM to ta liczba po odjęciu ograniczeń językowych, prawnych i obsługowych, a SOM to część, którą zespół realnie dotknie w ciągu roku. Twardym ograniczeniem prawie nigdy nie jest wielkość rynku, tylko pojemność zespołu.
Kluczowe wnioski
- Jednostką rachunku jest konto, a nie złotówka. Wartość rynku wylicza się na końcu jako iloczyn liczby kont i realistycznego ACV, a nie odwrotnie.
- SAM powstaje przez odjęcie od TAM ograniczeń językowych, obsługowych i prawnych. Reżim zgody na kontakt różni się między jurysdykcjami na tyle, że ta sama lista jest w Holandii dostępna, a w Danii praktycznie nie.
- The Bridge Group (n=351 firm, luty 2025) podaje medianę 112 aktywności dziennie i 4,1 rozmowy jakościowej dziennie na SDR-a, co daje około 2 240 dotknięć miesięcznie na osobę.
- GROU (18 miesięcy danych z 9 programów ABM, 2026) podaje pojemność 300–500 kont obsługiwanych masowo na SDR-a i 100–200 kont przy obsłudze grupowej. Pokrycie 5 000 kont rocznie wymaga zespołu 10–16 osób.
- Winning by Design na próbie 868 firm (dane 2016–2022) podaje konwersję zakwalifikowanej szansy do wygranej na poziomie 15–35 procent, rosnącą wraz z ACV. Przy ACV 80 tysięcy dolarów sześć wygranych rocznie wymaga około 21 szans.
Slajd z wartością rynku w miliardach złotych ma jedną zaletę: dobrze wygląda na spotkaniu z inwestorem. Do zaplanowania pracy zespołu nadaje się w stopniu zerowym, bo nie da się z niego odczytać, ile firm ma trafić do sekwencji w tym kwartale i ile z nich którykolwiek człowiek zdąży dotknąć.
Rachunek prowadzony od dołu wygląda inaczej i zaczyna się od pytania, na które da się odpowiedzieć rejestrem: ile jest w Polsce firm spełniających twoje kryteria. Ta liczba jest zwykle o rząd wielkości mniejsza, niż zespół zakłada przed policzeniem, i właśnie dlatego warto ją mieć przed, a nie po zatrudnieniu trzeciego SDR-a.
Przy okazji tego rachunku wychodzi na jaw druga rzecz, którą łatwo przeoczyć przy myśleniu w kategoriach wartości rynku. Ograniczeniem prawie nigdy nie jest to, ile firm mogłoby kupić. Ograniczeniem jest to, ile firm zespół zdąży obsłużyć z sensowną częstotliwością, zanim dane w bazie się zestarzeją.
Trzy liczby, wszystkie w kontach
Definicje same w sobie są mało kontrowersyjne. Problemem jest jednostka, w której się je wyraża.
| Poziom | Jak się go liczy | Jednostka |
|---|---|---|
| TAM | liczba firm spełniających kryteria firmograficzne z profilu, pomnożona na końcu przez realistyczny ACV | konta |
| SAM | TAM po odjęciu ograniczeń geograficznych, językowych, obsługowych i prawnych | konta |
| SOM | część SAM możliwa do pokrycia przy danej pojemności zespołu w oknie 12–24 miesięcy | konta |
TAM liczony w kontach to po prostu wynik zapytania do rejestru albo do dostawcy danych z nałożonymi filtrami z profilu. Jeżeli te filtry pochodzą z rekonstrukcji profilu z wygranych i przegranych transakcji, a nie z warsztatu, liczba jest wiarygodna. Jeżeli pochodzą z warsztatu, dostaniesz TAM wyższy o kilkaset procent, bo kryteria z warsztatu są zawsze szersze.
ACV wchodzi do rachunku dopiero na końcu i tylko po to, żeby przeliczyć konta na pieniądze. Kolejność ma znaczenie praktyczne, bo z liczby wyrażonej w miliardach nie da się już odtworzyć liczby kont, a z liczby kont wartość rynku odtwarza się jednym mnożeniem.
Skąd bierze się liczba firm i w którym miejscu kłamie
Warstwa firmograficzna jest tania, bo rejestry publiczne dają kody działalności, formę prawną, lokalizację i przedziały zatrudnienia. Kłopot polega na tym, że kryteria, które faktycznie różnicują, rzadko dają się z rejestru odczytać. Posiadanie własnego działu odpowiedzialnego za obszar, obecność konkretnego systemu i struktura decyzyjna to dane, które trzeba dokupić albo zdobyć ręcznie, a ich pokrycie decyduje o tym, ile z policzonych kont nadaje się do kontaktu.
Tu zaczyna się obszar, w którym nie ma się na czym oprzeć. Praktycznie cały materiał porównawczy dostawców danych B2B jest pisany przez jednego z porównywanych, a niezależne badanie pokrycia dla rynku europejskiego z ujawnioną metodologią po prostu nie istnieje. Każda deklaracja o dziewięćdziesięcioprocentowym pokryciu jest twierdzeniem marketingowym, a dla Europy Środkowo-Wschodniej dodatkowo zawyżonym, bo agregat „UE" jest zdominowany przez rynki niemieckojęzyczne, brytyjski i francuski.
Clay w benchmarkach wzbogacania kaskadowego z 2025 roku pokazuje przynajmniej rząd wielkości: pojedynczy dostawca zwraca w podanych przykładach od czterdziestu do sześćdziesięciu kilku procent trafień, a łańcuch kilku dostawców dochodzi do około osiemdziesięciu procent użytecznego pokrycia. To dane firmy sprzedającej właśnie taką kaskadę, więc traktuję je jako górną granicę. Praktyczny wniosek pozostaje ten sam niezależnie od źródła: pokrycie sprawdza się własnym testem na próbie dwustu do pięciuset rekordów z własnego profilu, przed podpisaniem rocznej umowy, a nie po niej. To samo dotyczy danych kontaktowych do polskiego rynku, gdzie różnica między deklaracją a wynikiem bywa dwukrotna.
Konsekwencja dla rachunku jest taka, że TAM policzony z rejestru i TAM możliwy do zaadresowania to dwie różne liczby, a różnica między nimi bywa większa niż wszystkie pozostałe odliczenia razem wzięte.
Co wycina z TAM język, obsługa i prawo
SAM powstaje przez odjęcie rzeczy, o których na etapie analizy rynku zwykle się nie myśli, bo nie są własnością rynku, tylko twoją.
Język jest ograniczeniem twardszym, niż się przyjmuje. Firma sprzedająca do producentów w Czechach i na Słowacji może obsłużyć rozmowę po angielsku na poziomie centrali, ale nie na poziomie kierownika utrzymania ruchu, a to on decyduje o wdrożeniu. Podobnie działa dokumentacja: brak instrukcji w języku odbiorcy wycina z SAM cały segment firm, w których dział techniczny jej wymaga.
Zdolność obsługi wycina następną warstwę. Konto wymagające wdrożenia na miejscu w promieniu, którego nie obsługujesz, albo standardu bezpieczeństwa, którego nie masz, nie należy do SAM, choćby idealnie pasowało firmograficznie. Wpisywanie takich kont do listy kończy się przegranymi po etapie oferty, czyli w najdroższym możliwym miejscu.
Warstwa prawna działa najostrzej przy wyjściu za granicę i jest najczęściej pomijana. Od 10 listopada 2024 roku obowiązuje w Polsce Prawo komunikacji elektronicznej, którego art. 398 wymaga uprzedniej zgody na przesyłanie informacji handlowej, obejmując także osoby prawne. Art. 172 Prawa telekomunikacyjnego i art. 10 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną utraciły moc. Podstawą unijną pozostaje art. 13 dyrektywy 2002/58/WE, którego ustęp piąty pozwala państwom członkowskim inaczej traktować abonentów niebędących osobami fizycznymi, i z tego bierze się rozjazd między krajami. Holandia i Finlandia dopuszczają wobec osób prawnych model opt-out, brytyjskie PECR wyłącza spod wymogu zgody corporate subscribers, a Dania obejmuje opt-inem także osoby prawne, więc ta sama lista ma w tych trzech krajach zupełnie inną wartość operacyjną. Szerzej rozkładam to na czynniki przy okazji outboundu za granicę. Ten tekst nie jest poradą prawną, a przy wejściu na nowy rynek reżim kontaktu trzeba potwierdzić lokalnie.
Pojemność zespołu jako sanity check
SOM bez odniesienia do pojemności jest życzeniem. The Bridge Group w dziesiątej edycji badania SDR z lutego 2025 roku, na próbie 351 firm B2B, podaje medianę 112 aktywności dziennie i 4,1 rozmowy jakościowej dziennie na osobę. Przy dwudziestu dniach roboczych daje to około 2 240 dotknięć miesięcznie, z czego przy sekwencji ośmiodotknięciowej wychodzi 280 kont miesięcznie na osobę, przy założeniu, że nikt nie choruje i nie prowadzi rozmów rozpoznawczych.
GROU w benchmarkach programów ABM z 2026 roku, opartych na osiemnastu miesiącach danych z dziewięciu programów, podaje pojemność 300–500 kont na SDR-a przy obsłudze masowej i 100–200 przy obsłudze grupowej. Stąd bierze się prosty test: jeżeli twój SOM zakłada pokrycie pięciu tysięcy kont rocznie w modelu masowym, potrzebujesz zespołu liczącego od dziesięciu do szesnastu osób. Jeżeli masz trzy, twój realny SOM wynosi od 900 do 1 500 kont i cała reszta analizy jest ozdobą. Ten sam rachunek prowadzę osobno przy pojemności zespołu wobec wielkości rynku.
Przykład: automatyka dla zakładów spożywczych
Weźmy dostawcę automatyki przemysłowej sprzedającego do zakładów przetwórstwa spożywczego, z zespołem dwóch SDR-ów i dwóch handlowców domykających. Wszystkie liczby poniżej są założeniami przykładu, nie danymi z badania.
Filtr firmograficzny obejmuje kody PKD przetwórstwa, zatrudnienie powyżej pięćdziesięciu osób i własny dział utrzymania ruchu. Przyjmijmy, że po nałożeniu tych filtrów na rejestr zostaje 1 800 zakładów. To jest TAM w kontach. Przy realistycznym ACV na poziomie 180 tysięcy złotych daje to wartość rynku, którą można wpisać na slajd, ale do planu potrzebna jest tylko pierwsza liczba.
Z tych 1 800 odpada 250 zakładów należących do grup, w których decyzja o inwestycji zapada w zagranicznej centrali i wymaga procedury, której firma nie obsługuje. Odpada kolejnych 200 zakładów zbyt oddalonych, żeby serwis wyrobił się w deklarowanym czasie reakcji. Zostaje 1 350 kont i to jest SAM.
Teraz pojemność. Dwóch SDR-ów przy obsłudze masowej pokrywa 600 do 1 000 kont rocznie, co oznacza, że SOM zamyka się na poziomie mniej więcej 800 kont, czyli sześćdziesięciu procent SAM. Dalej idzie rachunek konwersji. Winning by Design na próbie 868 firm z danych za lata 2016–2022 podaje konwersję zakwalifikowanej szansy do wygranej w przedziale 15–35 procent, rosnącą wraz z ACV, a HockeyStack Labs na 28 firmach i ponad 10 tysiącach zamkniętych transakcji z okresu Q1 2022 – Q1 2023 podaje blended close rate 20,7 procenta. Przy 800 kontach, konwersji do spotkania na poziomie kilku procent i skuteczności domykania rzędu dwudziestu procent wychodzi kilkanaście transakcji rocznie z kanału wychodzącego. Jeżeli plan mówi o czterdziestu, problem nie leży w treści maila, tylko w tym, że plan przekracza pojemność o czynnik trzy, i tę rozmowę trzeba odbyć z zarządem przed startem kampanii, a nie po pierwszym kwartale. Praktyczne przełożenie celu przychodowego na liczbę aktywności rozkładam osobno przy rachunku od celu do aktywności.
Gdy cały rynek mieści się w dwóch tysiącach kont
Polska specyfika polega na tym, że dobrze zdefiniowany rynek docelowy liczy często od dwóch do pięciu tysięcy firm. To zmienia kilka rzeczy naraz.
Wolumen przestaje być dźwignią, bo listę wyczerpuje się w kilka kwartałów. Kolejne przejście po tych samych kontach z tą samą treścią obniża wynik i psuje reputację nadawcy, więc częstotliwość dotknięć staje się parametrem, którym zarządza się świadomie, a nie skutkiem ubocznym. Rośnie za to wartość tieringu kont, bo przy małym rynku różnicowanie nakładu na konto jest jedyną dostępną formą skalowania.
Znika też możliwość klasycznego testowania. Unify GTM w materiale metodologicznym z 2026 roku wylicza, że wykrycie dwudziestoprocentowej poprawy względnej przy bazie 3,43 procenta wymaga około 1 562 wiadomości na wariant, czyli ponad trzy tysiące wysyłek na jeden test. Przy TAM liczącym dwa tysiące kont taki test jest niewykonalny w rozsądnym czasie i zostaje analiza kohortowa wielu cykli albo testowanie komunikatu poza wysyłką.
Liczbą, która ma potem znaczenie w tygodniowym przeglądzie, nie jest ani TAM, ani wartość rynku. Jest nią liczba kont przypadających na osobę oraz długość cyklu, po którym wraca się do konta, które nie odpowiedziało. Te dwie wielkości wyznaczają wszystko inne, a obie są własnością zespołu, nie rynku.
Pytania i odpowiedzi
Po co liczyć TAM w kontach, skoro inwestor pyta o wartość rynku?
Wartość rynku wylicza się z liczby kont i realistycznego ACV w jednym mnożeniu, więc nic nie tracisz. Odwrotny kierunek nie działa, bo z liczby wyrażonej w miliardach nie da się odtworzyć, ile firm faktycznie spełnia kryteria i ile z nich zespół dotknie w tym roku. Slajd dla inwestora i plan dla zespołu to dwa różne dokumenty liczone z tego samego zbioru.
Czy do policzenia TAM wystarczą rejestry publiczne?
Do warstwy firmograficznej zwykle tak: kody PKD, forma prawna, zatrudnienie i lokalizacja są dostępne w rejestrach. Problem zaczyna się przy kryteriach, których w rejestrach nie ma, czyli przy stacku technologicznym, strukturze decyzyjnej i posiadaniu własnego działu odpowiadającego za obszar. Te trzeba wzbogacać osobno, a pokrycie takich danych dla polskiego rynku bywa niższe, niż deklarują dostawcy.
Jak często przelicza się SOM?
Raz na kwartał przy planowaniu obłożenia i za każdym razem, gdy zmienia się liczebność zespołu lub tiering. SOM jest funkcją pojemności, więc odejście jednej osoby z trzyosobowego zespołu zmienia go o jedną trzecią, niezależnie od tego, co dzieje się na rynku.
Co zrobić, gdy TAM okazuje się mniejszy od potrzeb zespołu?
Wtedy wolumen przestaje być dźwignią i zostają trzy kierunki: rozszerzenie profilu o segment sąsiedni z osobnym komunikatem, wyjście na rynek zagraniczny z osobną analizą reżimu prawnego albo zwiększenie liczby kontaktów na konto zamiast liczby kont. Zwiększanie częstotliwości dotknięć tej samej listy jest najgorszym z możliwych wyjść, bo wypala rynek, do którego wrócisz za rok.
Źródła
- The Bridge Group, 2025 SDR Models, Motions & Metrics Report, n=351 firm B2B, luty 2025.
- GROU, benchmarki poziomów kont w programach ABM, 18 miesięcy danych z 9 programów, 2026.
- Winning by Design, The Bowtie: A Proposed Standard, benchmark konwersji po ACV, n=868 firm, dane 2016–2022.
- HockeyStack Labs, analiza 28 firm i ponad 10 000 zamkniętych transakcji, Q1 2022 – Q1 2023.
- Ustawa z 12 lipca 2024 r. — Prawo komunikacji elektronicznej, Dz.U. 2024 poz. 1221.
- Dyrektywa 2002/58/WE (ePrivacy), art. 13.
- Clay, benchmarki wzbogacania kaskadowego, 2025 (dane dostawcy).
- Unify GTM, materiał metodologiczny o istotności statystycznej testów w outboundzie, 2026.
Podajemy nazwy badań, wielkość próby i rok publikacji danych pierwotnych. Nie linkujemy do źródeł zewnętrznych — nazwy pozwalają odnaleźć oryginał i sprawdzić metodologię samodzielnie.