ICP i listy

Kto naprawdę decyduje po drugiej stronie

W skrócie

Dostępne badania podają liczebność komitetu zakupowego w przedziale od pięciu do dwudziestu dwóch osób, bo każde liczy kogo innego. Gartner mówi o 5–16 osobach w maksymalnie czterech funkcjach, Forrester o trzynastu interesariuszach wewnętrznych i dziewięciu wpływowych osobach z zewnątrz, 6sense o ponad dziesięciu. Popularna liczba 5,4 pochodzi z badań sprzed dekady i jest dziś zaniżona.

Kluczowe wnioski

  • Gartner na próbie 632 kupujących B2B (sierpień–wrzesień 2024) podaje 5–16 osób w maksymalnie czterech funkcjach. Forrester w 2026 Buyer Insights ze stycznia 2026 mówi o 13 interesariuszach wewnętrznych plus 9 wpływowych osobach spoza organizacji.
  • Zaopatrzenie jest decydentem w 53 procentach cykli zakupowych (Forrester, 2026). To osobna funkcja z osobnymi kryteriami, wchodząca zwykle po zgodzie strony biznesowej.
  • Liczba 5,4 interesariusza pochodzi z badań CEB do The Challenger Customer sprzed około 2015 roku i jest dziś zaniżona. Para liczb 6–10 decydentów, każdy z 4–5 informacjami, nie występuje w zweryfikowanym materiale pierwotnym Gartnera.
  • Treść dopasowana do grupy podnosi szansę na konsensus o 20 procent, a treść dopasowana do pojedynczej osoby obniża ją o 59 procent (Gartner, n=632, 2024). To najbardziej kontrintuicyjna liczba w całym obszarze.
  • 6sense w Buyer Experience Report 2025 (n około 4 000) podaje, że w 84 procentach przypadków zwycięski dostawca był wybrany, zanim doszło do pierwszego bezpośredniego kontaktu z handlowcem.

Transakcja, którą prowadziłem w firmie sprzedającej oprogramowanie do zarządzania produkcją, wyglądała przez cztery miesiące wzorowo. Dyrektor operacyjny był po naszej stronie, pilot wypadł dobrze, budżet był potwierdzony. W piątym miesiącu do rozmowy dołączył dyrektor finansowy i osoba z zaopatrzenia, obie z zestawem pytań, na które nikt po naszej stronie nie miał przygotowanej odpowiedzi, bo przez cztery miesiące rozmawialiśmy z jednym człowiekiem o jednym problemie. Sprawa nie została przegrana. Została odłożona, co w praktyce oznacza to samo, tylko wolniej.

Ta historia ma jedną cechę, która czyni ją typową: nikt nas nie oszukał. Dyrektor operacyjny reprezentował siebie i swój dział, a nie organizację, i przez cztery miesiące mówił prawdę. Po prostu prawda dotyczyła jednej czwartej procesu.

Kiedy szuka się liczb opisujących, ile osób bierze udział w takiej decyzji, trafia się na wyniki różniące się czterokrotnie. To nie jest chaos w badaniach, tylko różnica w definicjach, i akurat ta różnica ma praktyczne konsekwencje.

Cztery badania, cztery różne liczby

ŹródłoLiczbaCo dokładnie policzono
Gartner, n=632, VIII–IX 20245–16 osóbczłonkowie zespołu zakupowego, w maksymalnie czterech funkcjach
Forrester, 2026 Buyer Insights, I 202613 plus 913 interesariuszy wewnętrznych i 9 wpływowych osób spoza organizacji
Forrester, The State of Business Buying 202413 osóbinteresariusze wewnętrzni; 89 procent zakupów angażuje co najmniej dwa działy
6sense, Buyer Experience Report 2025, n około 4 00010 i więcejczłonkowie grupy zakupowej deklarowani przez kupujących

Rozjazd bierze się z trzech rzeczy. Pierwszą jest granica członkostwa: Gartner liczy osoby uczestniczące w zadaniach zakupowych, Forrester dolicza osobno wpływ zewnętrzny, czyli konsultantów, integratorów i osoby z sieci zawodowej, których żaden CRM nie zobaczy. Drugą jest wielkość transakcji, bo komitet rośnie razem z wartością i ryzykiem wdrożenia. Trzecią jest to, kogo pyta się o zdanie: badania ankietowe wśród kupujących dają inne liczby niż analiza aktywności w systemach sprzedażowych.

Praktyczny wniosek z tego zestawienia nie brzmi „komitet ma trzynaście osób". Brzmi tak: przy zakupie, który zmienia sposób pracy więcej niż jednego działu, zakładaj domyślnie co najmniej cztery różne funkcje i przynajmniej jedną osobę wpływającą na decyzję spoza organizacji, której nie zobaczysz.

Skąd wzięła się liczba 5,4 i dlaczego nie należy jej dziś powtarzać

Najczęściej cytowana liczba w tym obszarze to 5,4 interesariusza. Pochodzi z badań CEB prowadzonych do książki The Challenger Customer na próbie 700 interesariuszy, opublikowanych około 2015 roku. Była wtedy poprawna. Dziś jest zaniżona o połowę względem każdego nowszego pomiaru, a cytowanie jej jako aktualnej jest zwykłym błędem, powielanym głównie dlatego, że wygląda precyzyjnie.

Druga liczba wymagająca ostrożności to popularna para „6–10 decydentów, każdy uzbrojony w 4–5 informacji". Nie znalazłem jej w zweryfikowanym materiale pierwotnym Gartnera, mimo że jest mu powszechnie przypisywana. Bezpieczniejszym odniesieniem pozostaje 5–16 osób w maksymalnie czterech funkcjach z badania na próbie 632 kupujących.

Trzecia to statystyka o siedemnastu procentach czasu, jakie kupujący spędzają ze wszystkimi dostawcami razem, i pięciu do sześciu procentach z pojedynczym handlowcem. Krąży w polskich materiałach sprzedażowych od lat, pochodzi prawdopodobnie z badania Gartnera z okolic 2019 roku i jest powielana wyłącznie wtórnie, bez dostępu do materiału źródłowego. Używam jej najwyżej jako obrazu proporcji, nigdy jako liczby w prezentacji dla zarządu.

Zaopatrzenie jako osobna funkcja z własnymi kryteriami

Forrester w 2026 Buyer Insights podaje, że zaopatrzenie jest decydentem w 53 procentach cykli zakupowych. Nie uczestnikiem, nie osobą opiniującą, tylko decydentem. To zmienia sposób, w jaki należy myśleć o momencie, w którym proces wygląda na wygrany.

Zaopatrzenie ma inne kryteria niż strona biznesowa i wchodzi zwykle wtedy, gdy strona biznesowa już powiedziała tak. Interesuje je porównywalność ofert, warunki wypowiedzenia, odpowiedzialność, ciągłość dostaw i to, czy da się wynegocjować cenę bez zmiany zakresu. Dostawca automatyki sprzedający do zakładu spożywczego może mieć pełne poparcie utrzymania ruchu i przegrać przy formalnym porównaniu z konkurentem, którego utrzymanie ruchu odrzuciło na pierwszym spotkaniu.

Forrester w starszej edycji, The State of Business Buying 2024, podaje przy tym, że 89 procent zakupów angażuje co najmniej dwa działy, a 86 procent procesów zakupowych utyka gdzieś w trakcie. Te dwie liczby razem opisują mechanizm, który w raportach sprzedażowych opisuje się zwykle jako brak decyzji. Proces nie stoi dlatego, że kupujący stracił zainteresowanie, tylko dlatego, że dwie funkcje wewnątrz organizacji nie uzgodniły stanowiska, a handlowiec nie ma jak tego zobaczyć, bo rozmawia z jedną z nich.

Konsekwencja operacyjna jest prosta i rzadko realizowana. Materiał dla zaopatrzenia przygotowuje się przed jego wejściem do procesu, a nie w tygodniu, w którym przychodzi pierwsza tabela porównawcza. Champion, który dostał od ciebie gotowe uzasadnienie różnicy w cenie, broni jej lepiej niż ty, bo robi to wewnątrz organizacji.

Sześć zadań zakupowych i wąskie gardło na końcu

Gartner opisuje proces zakupowy nie jako lejek, tylko jako sześć zadań: identyfikację problemu, eksplorację rozwiązań, budowę wymagań, wybór dostawcy, walidację i tworzenie konsensusu. Zadania wykonywane są niesekwencyjnie, w pętlach, a organizacja potrafi wrócić do budowy wymagań po tym, jak obejrzała trzy demonstracje.

Ostatnie zadanie jest zwykle wąskim gardłem i tu leżą najciekawsze dane z całego obszaru. Gartner na tej samej próbie 632 kupujących ustalił, że 74 procent zespołów zakupowych B2B wykazuje niezdrowy konflikt w procesie decyzyjnym. Zespoły, którym udaje się osiągnąć konsensus, są 2,5 raza bardziej skłonne zgłosić transakcję wysokiej jakości. Kupujący doświadczający trafności na poziomie grupy, a nie jednostki, są pod tym względem 3 razy bardziej skłonni.

Najmocniejsza liczba brzmi jednak inaczej: treść dopasowana do grupy podnosi szansę na konsensus o 20 procent, a treść dopasowana do pojedynczej osoby obniża ją o 59 procent. Mechanizm jest zrozumiały, gdy się o nim pomyśli. Jeżeli każdy członek komitetu dostaje inną narrację, dopasowaną do jego roli i jego problemów, grupa nie ma wspólnego języka, w którym mogłaby się porozumieć, a każdy broni innej wersji tego, po co w ogóle rozmawiacie. Hiperpersonalizacja pod indywidualnego odbiorcę mierzalnie utrudnia wypracowanie zgody, a jej wpływ na konsensus jest jedną z niewielu rzeczy w tym obszarze policzonych na przyzwoitej próbie.

To nie znaczy, że personalizacja szkodzi. Znaczy, że personalizować należy problem grupy, a nie fakt z życiorysu odbiorcy, i że ta sama zasada rozstrzyga spór o trafność kontra personalizację w pierwszej wiadomości.

Ile kontaktów na konto i od kogo zacząć

Dane o multithreadingu wyglądają jednoznacznie i wymagają zastrzeżenia. Outreach na własnych danych produktowych, bez ujawnionej próby, podaje skuteczność domykania 28 procent przy jednym zaangażowanym dziale, 39 procent przy dwóch i 44 procent przy trzech lub więcej. Transakcje z więcej niż jednym kontaktem są w tym samym zbiorze o 37 procent bardziej skłonne do zamknięcia.

Zastrzeżenie jest metodologiczne i istotne: to korelacja, nie dowód przyczynowości. Transakcje, które i tak idą dobrze, naturalnie rozszerzają grono uczestników, bo champion sam dokłada ludzi, gdy sprawa nabiera tempa. Mechaniczne dopisanie czterech kontaktów do konta, które stoi, nie podniesie skuteczności domykania. Dane wskazują, gdzie szukać, a nie co zrobić.

Rekomendacja operacyjna, którą stosuję, brzmi: od trzech do pięciu kontaktów przy mid-markecie, od pięciu do siedmiu przy enterprise, z pokryciem co najmniej trzech różnych ról, w tym jednej finansowej albo zaopatrzeniowej. Szczegółowo rozkładam kolejność przy okazji liczby kontaktów na konto.

Punkt wejścia to osobna decyzja. Belkins na próbie 7 530 489 cold maili z 2025 roku podaje reply rate 0,57 procent dla założycieli i właścicieli, 0,42 dla zarządu i 0,32 dla wiceprezesów, którzy odpowiadają najrzadziej. Gong na ponad milionie cykli sprzedażowych szacuje, że kadra zarządzająca odpowiada o 30,2 procent rzadziej niż osoby poniżej zarządu. Wejście od góry kosztuje więcej kontaktów, ale daje mandat, którego wejście od dołu nie daje, i o tym, jak to robić bez marnowania jedynej próby, piszę osobno przy pisaniu do zarządu.

Jak zmapować komitet, nie mając wglądu w organizację

Mapowanie zwykle wygląda tak, że handlowiec pyta championa, kto podejmuje decyzję, dostaje jedno nazwisko i wpisuje je do CRM-u. To pytanie prawie nigdy nie zwraca prawdy, bo champion odpowiada zgodnie ze schematem organizacyjnym, a nie ze sposobem, w jaki ta konkretna decyzja zapadnie. Lepiej działają pytania o proces, bo na nie odpowiada się z pamięci, a nie z wyobrażenia.

Cztery pytania, które zadaję w rozmowie rozpoznawczej i które można wkleić bez zmian:

  • „Kiedy ostatnio kupowaliście coś podobnej wielkości, kto oprócz Pana siedział przy stole?"
  • „Kto musi się na to zgodzić, żeby ruszyło, a kto może to zatrzymać, nawet jeśli formalnie nie decyduje?"
  • „Na jakim etapie zwykle wchodzi u Państwa zaopatrzenie i czego wtedy potrzebuje?"
  • „Gdyby miał Pan to komuś u siebie wytłumaczyć w trzech zdaniach, co byłoby dla tej osoby najtrudniejsze do przyjęcia?"

Pierwsze pytanie omija deklaracje, bo pyta o zdarzenie, które się wydarzyło. Drugie rozdziela zgodę od blokady, a to dwie różne role, które w schemacie organizacyjnym wyglądają tak samo. Trzecie wyprzedza moment, w którym zaopatrzenie i tak wejdzie. Czwarte jest najważniejsze, bo zwraca obiekcję cudzą, a nie rozmówcy, czyli dokładnie tę, której nie usłyszysz na żadnym spotkaniu.

Czego w tych pytaniach celowo nie ma: nie ma pytania o budżet, bo na wczesnym etapie odpowiedź jest zawsze wymijająca, i nie ma pytania o decydenta wprost, z powodu opisanego wyżej. Nie ma też prośby o przedstawienie komuś innemu. Ta prośba ma sens dopiero wtedy, gdy champion ma w ręku materiał, który da się przekazać bez tłumaczenia, a przekazanie kontaktu przed tym momentem zwykle kończy się jednym spotkaniem, na którym nikt nie wie, po co przyszedł.

Drugim źródłem mapy są własne zamknięte transakcje. Przy rekonstrukcji profilu z wygranych i przegranych warto kodować osobno liczbę i role osób zaangażowanych po stronie klienta, bo po trzydziestu transakcjach widać powtarzalny wzór funkcji, których obecność korelowała z wygraną. To jedyne dane o komitetach opisujące twój rynek, bo badania cytowane w tym tekście prowadzono głównie w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej, a odpowiednika dla Polski nie znam.

Komitet istnieje, zanim się odezwiesz

Ostatnia rzecz, która zmienia sposób patrzenia na całość. 6sense w Buyer Experience Report 2025, na próbie około czterech tysięcy kupujących, podaje, że punkt pierwszego kontaktu z dostawcą wypada średnio po 61 procentach drogi zakupowej, wobec 69 procent rok wcześniej. W 84 procentach przypadków zwycięski dostawca był wybrany, zanim doszło do pierwszej bezpośredniej interakcji kupujący–sprzedający, a sami kupujący inicjowali 83 procent tych interakcji.

Dostawca skontaktowany jako pierwszy wygrywa w 77 do 81 procentach przypadków, ale ten efekt spada do 57 procent, gdy lista dostawców nie była jeszcze wstępnie uszeregowana. Kupujący rozważają średnio 5,1 dostawcy, a lista z pierwszego dnia liczy 3,6 nazwy. Wszystko to razem prowadzi do wniosku, który zmienia rolę outboundu: outbound nie tworzy popytu, tylko wchodzi na krótką listę, zanim zostanie ona uszeregowana.

Zostaje jeszcze pytanie, z kim rozmawiać, gdy komitet już się uformował. CEB na próbie 700 interesariuszy wyróżnił siedem archetypów i pokazał, że handlowcy celujący w mobilizatorów, czyli osoby zdolne i skłonne do wywołania zmiany wewnątrz organizacji, są o 31 procent częściej wysokimi performerami. Ta sama praca opisała dwa archetypy, które są najłatwiej dostępne i najchętniej rozmawiają, nie posuwając transakcji ani o krok.

Warto to zestawić z codziennym doświadczeniem SDR-a. Osoba, która odpowiada najszybciej i najżyczliwiej, jest statystycznie najmniej przydatna dla procesu, a jednocześnie najbardziej satysfakcjonująca w kontakcie. To nie jest wada konkretnych ludzi, tylko strukturalna właściwość komitetów zakupowych, i jedyna obrona przed nią polega na sprawdzaniu przy każdej rozmowie, czy rozmówca ma z kim i po co wywołać zmianę.

Pytania i odpowiedzi

Ile osób realnie decyduje przy zakupie w polskiej firmie średniej wielkości?

Nie znam badania mierzącego liczebność komitetów zakupowych na rynku polskim, więc każda podana tu liczba pochodzi z badań prowadzonych głównie w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej. Kierunkowo przy zakupie o wartości kilkuset tysięcy złotych spotyka się od trzech do sześciu osób realnie wpływających na decyzję plus zaopatrzenie na końcu. Warto to zweryfikować na własnych zamkniętych transakcjach, bo to jedyne dane opisujące twój rynek.

Czy da się sprzedać, kontaktując się tylko z jedną osobą?

Da się, ale statystyka jest przeciwko takiemu podejściu. Outreach na własnych danych produktowych, bez ujawnionej próby, podaje skuteczność domykania 28 procent przy jednym zaangażowanym dziale i 44 procent przy trzech lub więcej. To korelacja, nie dowód przyczynowości, bo transakcje, które i tak idą dobrze, naturalnie rozszerzają grono uczestników.

Od kogo zacząć: od zarządu czy od poziomu operacyjnego?

Belkins na próbie 7 530 489 maili z 2025 roku podaje reply rate 0,57 procent dla założycieli, 0,42 dla zarządu i 0,32 dla wiceprezesów, a Gong na ponad milionie cykli sprzedażowych szacuje, że kadra zarządzająca odpowiada o 30,2 procent rzadziej niż osoby poniżej zarządu. Wejście od góry jest droższe w kontaktach, ale daje mandat do rozmowy niżej. Wejście od dołu jest tańsze i kończy się w miejscu, w którym trzeba i tak wrócić na górę.

Co zrobić, gdy w komitecie pojawia się osoba, o której nie wiedzieliśmy?

Traktować to jako informację o etapie, a nie jako komplikację. Nowa funkcja przy stole zwykle oznacza, że proces przeszedł do budowy wymagań albo do walidacji, i że twoja dotychczasowa narracja nie została jej przekazana w takiej formie, w jakiej ją przekazywałeś. Materiał, który champion może przesłać dalej bez tłumaczenia, jest w tym momencie wart więcej niż kolejne spotkanie.

Źródła

  1. Gartner, badanie kupujących B2B, n=632, sierpień–wrzesień 2024.
  2. Gartner, B2B Buying Journey, model sześciu zadań zakupowych.
  3. Forrester, 2026 Buyer Insights, styczeń 2026.
  4. Forrester, The State of Business Buying 2024.
  5. 6sense, B2B Buyer Experience Report 2025, n około 4 000 kupujących.
  6. CEB (dziś Gartner), badania do The Challenger Customer, próba 700 interesariuszy, około 2015.
  7. Outreach, dane produktowe o multithreadingu, bez ujawnionej próby.
  8. Belkins, analiza 7 530 489 cold maili, dane za 2025 rok.

Podajemy nazwy badań, wielkość próby i rok publikacji danych pierwotnych. Nie linkujemy do źródeł zewnętrznych — nazwy pozwalają odnaleźć oryginał i sprawdzić metodologię samodzielnie.

Wersja tekstowa tego artykułu: komitet-zakupowy.md