# InMail Płatna wiadomość na LinkedInie kierowana do osoby spoza sieci kontaktów, wysyłana bez wcześniejszego zaproszenia. Zużywa kredyt z puli przypisanej do płatnego pakietu i jest przez odbiorcę widziana jako wiadomość opłacona przez nadawcę. Źródło: https://prospecting.com.pl/slownik/inmail/ Belkins razem z Expandi zmierzyli reply rate na 15,1 miliona kontaktów LinkedIn z 2025 roku i ustawili kanały w kolejności, która przesądza sprawę: wiadomość do osoby już połączonej 12,2 procenta, zimne zaproszenie z wiadomością 7,9 procenta, otwarty InMail 7,5 procenta, kampania budująca sieć 5,4 procenta. Płatna droga na skróty wypada najsłabiej z trzech sposobów bezpośredniego kontaktu, a różnica względem wiadomości do kontaktu pierwszego stopnia wynosi 54 procent względnie. ## Czym różni się od zwykłej wiadomości Zwykłą wiadomość można wysłać dopiero po przyjęciu zaproszenia, więc jej koszt to czas oczekiwania i ryzyko odmowy. InMail omija ten krok, nie obciąża tygodniowego limitu zaproszeń i nie wymaga zgody odbiorcy na połączenie. Płaci się kredytem, a pakiet Sales Navigatora daje ich 50 miesięcznie. Odbiorca widzi przy tym, że wiadomość została opłacona, co ustawia ją bliżej reklamy niż kontaktu od człowieka, i to jest prawdopodobne wyjaśnienie różnicy w odpowiedziach. Kredyt wraca do puli, gdy odbiorca odpowie, więc trafność listy przekłada się wprost na to, ile wiadomości uda się wysłać w miesiącu. ## Kiedy ma sens mimo słabszej średniej Sensowne zastosowanie zaczyna się tam, gdzie ścieżka przez zaproszenie już zawiodła. Botdog na 16 492 zaproszeniach z listopada 2025 roku pokazał tempo akceptacji: 63 procent w pierwszej dobie, 88 procent w tydzień, 99 procent w miesiąc. Po siedmiu dniach czekanie przestaje mieć sens operacyjny i wtedy [decyzja o notatce przy zaproszeniu](/linkedin-i-multichannel/zaproszenie-z-notatka/) przestaje być tematem, a zostaje wybór między InMailem, mailem i telefonem. Przy 50 kredytach miesięcznie to narzędzie krótkiej listy kont, nie kanał wolumenowy. Najczęstszy błąd to porównywanie tych 7,5 procenta z reply rate z maila. Belkins liczy odpowiedzi na wszystkie wysłane maile i dostaje 0,45 procenta, Instantly liczy je na prospekta i dostaje 3,43 procenta za ten sam 2025 rok, więc [obie liczby są prawdziwe i nieporównywalne](/metryki/reply-rate-045-czy-343/). Liczby linkedinowe są liczone na kontakt, czyli bliżej drugiej definicji. Drugi błąd to traktowanie InMaila jako obejścia limitów po tym, jak konto dostało ograniczenie za automatyzację, co zamienia problem z limitem w problem z reputacją nadawcy. Zostaje kwestia prawna, nierozstrzygnięta. Nie ma orzecznictwa ani stanowiska organów co do tego, czy wiadomość na LinkedInie, InMail włącznie, jest komunikacją objętą art. 398 [Prawa komunikacji elektronicznej](/prawo/art-398-pke/), obowiązującego od 10 listopada 2024 roku. Kto planuje wolumen na tym kanale, powinien uwzględnić, że stan prawny może się doprecyzować w niekorzystną stronę. To nie jest porada prawna.